koleżanki na wieczorze panieńskimNo i stało się… zgodziłam się zostać świadkową na ślubie mojej najbliższej przyjaciółki. Oczywiście to duży zaszczyt i cieszę się z tego, ale stoi przede mną nie lada wyzwanie, muszę zorganizować jej wieczór panieński. Wiele z Was na pewno by stwierdziło, że to nic trudnego… wystarczy wynająć striptizera, podrinkować trochę w domu i potem wybrać się do klubu. Nie przepadam jednak za zbyt oklepanymi rzeczami, podobnie jak główna bohaterka wieczoru. A już z pewnością rozbierany taniec w wykonaniu jakiegoś mięśniaka odpada. Anecie, czyli Pannie Młodej taka opcja po prostu nie podoba się i wielokrotnie o tym wspominała.

(więcej…)