koleżanki na wieczorze panieńskimNo i stało się… zgodziłam się zostać świadkową na ślubie mojej najbliższej przyjaciółki. Oczywiście to duży zaszczyt i cieszę się z tego, ale stoi przede mną nie lada wyzwanie, muszę zorganizować jej wieczór panieński. Wiele z Was na pewno by stwierdziło, że to nic trudnego… wystarczy wynająć striptizera, podrinkować trochę w domu i potem wybrać się do klubu. Nie przepadam jednak za zbyt oklepanymi rzeczami, podobnie jak główna bohaterka wieczoru. A już z pewnością rozbierany taniec w wykonaniu jakiegoś mięśniaka odpada. Anecie, czyli Pannie Młodej taka opcja po prostu nie podoba się i wielokrotnie o tym wspominała.

Dotychczas miałam okazję wziąć udział w kilku wieczorach panieńskich, więc poniekąd wzbogacona o małe doświadczenie, powinnam mieć ułatwione zadanie. Jednak nigdy nie należałam do najlepszych organizatorek. Moje pomysły na swoje urodziny zwykle się kończyły spotkaniem ze znajomymi na mieście. Ale chyba taki wariant na wieczór panieński to nie jest najlepszy wybór. Ostatnia panieńska impreza, na której byłam nie należała do najlepszych. Przynajmniej z mojej perspektywy, pewnie dlatego, że oprócz Panny Młodej nikogo na wieczorze panieńskim nie znałam, a sama impreza była bardzo sztampowa.

Spotkałyśmy się najpierw u Młodej w domu. Oczywiście od razu w ruch poszły drineczki. Świadkowa przygotowała pewne zabawy w formie quizów i ta część wieczoru panieńskiego zdecydowanie mi się podobało. Było miło i zdecydowanie zabawnie. W pewnym momencie usłyszałyśmy dzwonek do drzwi…. była to szykowana „niespodzianka” dla Panny Młodej, w postaci oczywiście występu męskiego striptizera. Show nie wzbudził we mnie raczej pozytywnych emocji, ale to nie mnie miał się podobać. W gruncie rzeczy trzeba przyznać, że układ tancerza był dość zabawny i nie był zbyt nachalny. Nie długo po występie wybrałyśmy się na miasto i tu miła atrakcja, ponieważ na imprezę przyjechała po nas ekskluzywna limuzyna. Sama zabawa w klubie nie była najgorsza, jednak wynajęłyśmy lożę w jednym z bardziej znanych klubów i w związku z tym, że była to sobota, było bardzo tłoczno.

Właściwie to sezon wieczorów panieńskich na dobre się rozpoczyna i w najbliższym czasie parę tego typu imprez przede mną, nie omieszkam podzielić się wrażeniami z Wami!